Skip to content

Obserwuj nas

Otwórz w nowym oknie Wesprzyj
Return to mob menu
ClientEarth

24 września 2018

Inwestycja w Ostrołękę C szkodzi interesom udziałowców i przyniesie straty

ClientEarth ostrzega zarządy spółek energetycznych Energa i Enea oraz ich udziałowców, że projekt budowy nowego bloku węglowego w elektrowni Ostrołęka szkodzi interesom akcjonariuszy i przyniesie trwałe straty.

Udziałowcy Enei głosują nad projektem Ostrołęka C w poniedziałek w czasie walnego zgromadzenia. Ostateczna decyzja należy jednak do szefów Energi i Enei.

„Eksperci wielokrotnie podkreślali, że instalacja nie jest niezbędna dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Grozi za to stratami dla spółek i ich akcjonariuszy, w tym polskich podatników, gdyż Skarb Państwa posiada większość udziałów w obu firmach” – mówi Marcin Stoczkiewicz, szef polskiego biura ClientEarth.

„Ostrołęka C stanowiłaby również poważną przeszkodę w popieranym przez rząd wsparciu dla zwiększenia produkcji z odnawialnych źródeł energii” – dodaje.

Koszt kontrowersyjnego bloku węglowego o planowanej mocy 1000 MW szacuje się na 6 mld zł brutto. Według ClientEarth projekt jest nieprzemyślany i stanowi ryzyko finansowe, fundacja zwraca się więc do udziałowców o sprzeciwienie się budowie.

ClientEarth sam posiada udziały w spółkach Energa i Enea i jest reprezentowana pro bono przez międzynarodową kancelarię prawną Boies Schiller Flexner. Kancelaria ta w liście do zarządów ostrzegła obie kontrolowane przez państwo firmy, że decyzja o zaangażowaniu w projekt Ostrołęka C może stanowić „naruszenie obowiązków dotyczących analizy ryzyka oraz działań w najlepszym interesie spółki i jej akcjonariuszy”.

Zdaniem ClientEarth zarządy obu firm mają obowiązek analizować zagrożenia i nie podejmować ryzyka wbrew interesom spółek. Ponadto zgodnie z umową zawartą między Energą a Eneą, jeśli projekt okaże się nierentowny, każda ze spółek może wycofać się z niego jeszcze przed rozpoczęciem budowy planowanego bloku.

Budowa bloku Ostrołęka C od początku zmaga się z problemami finansowymi, dlatego też zarząd Energi zarzucił projekt w 2012 r., po tym, jak eksperci uznali, że byłby on nieopłacalny. Pomysł powrócił w 2015 r. jako wspólne przedsięwzięcie z innym publicznym gigantem – Eneą.

Obecnie oceniając ekonomiczny sens inwestycji eksperci wskazują na najwyższe od dziesięciu lat ceny węgla; nie wiadomo też, czy ze względu na zobowiązania międzynarodowe po 2025 roku będzie możliwe wspieranie energetyki węglowej ze środków publicznych, w tym przede wszystkim – z rynku mocy.

Tymczasem opublikowany niedawno raport organizacji Carbon Tracker uznaje, że bez znacznego wsparcia z rynku mocy, projekt Ostrołęka C będzie “trwale nierentowny”. To, czy inwestycja otrzyma takie wsparcie, będzie wiadomo dopiero w grudniu.

ClientEarth używa plików cookie by poprawić funkcjonalność strony. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Przeczytaj naszą politykę prywatności.

Aby wyrazić zgodę na użycie nieobowiązkowych plików cookie, kliknij przycisk Kontynuuj.