Skip to content

Obserwuj nas

Otwórz w nowym oknie Wesprzyj
Return to mob menu
ClientEarth

12th sierpnia 2021

Paliwa Kopalne
Klimat

Po raporcie IPCC: Polska nie może być pasażerem na gapę transformacji

Właśnie ukazał się najnowszy raport IPCC o stanie klimatu. Nauka przypomina nam to, o czym w dobie pandemii koronawirusa było ciszej: czas na gruntowną transformację światowej gospodarki ucieka. Kluczowa będzie najbliższa dekada, a solidarność klimatyczna wymaga wrzucenia zielonego piątego biegu także w Polsce.

Działający przy Organizacji Narodów Zjednoczonych Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (z ang. IPCC), największy globalny autorytet w zakresie badania klimatu, zatwierdził właśnie pierwszą część publikacji, która będzie punktem odniesienia w działaniach na rzecz ochrony klimatu na kolejne lata.

Wnioski? Skutki zmiany klimatu na różne sposoby dotykają już każdego zakątka Ziemi, a więc także Polski. Tylko natychmiastowa oraz zakrojona na szeroką skalę redukcja emisji gazów cieplarnianych pomoże nam ochronić klimat i ludzi. Uważna lektura tego raportu to zadanie dla polityków przed jesiennym szczytem klimatycznym COP26 w Glasgow. Pewne jest, że bez transformacji totalnej ugotujemy planetę i że mamy coraz mniej czasu, aby utrzymać ocieplenie na bezpiecznym poziomie.

Koronawirus uśpił naszą klimatyczną czujność, ale fale pożarów, suszy czy powodzi obserwowane tego lata w całej Europie, to sygnał pobudki. Teraz każdy ułamek stopnia, a więc każda zredukowana tona CO2 i każdy ocalony przed wycięciem las mają znaczenie. Tak, również w Polsce, bez licytowania się, które kraje emitują więcej.

Tego wymagają nasze międzynarodowe zobowiązania, ale także powinności rządu wobec własnych obywateli. Bo kryzys klimatyczny już dotknął nasz kraj, a Polki i Polacy już odczuwają jego skutki. W czerwcu pięć osób przy wsparciu ClientEarth pozwało polski rząd za bezczynność w sprawie klimatu. Pozywający nie domagają się odszkodowań, tylko podjęcia przez rząd zdecydowanych działań na rzecz ochrony klimatu, m.in. osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2043 roku i zredukowania emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 60 proc. do 2030 r.

Przypomnijmy, że polska energetyka węglowa jest najbardziej emisyjnym przemysłem w UE, a obowiązujące Polityka energetyczna Polski do 2040 roku i Krajowy plan na rzecz energii i klimatu już w momencie ogłoszenia nie odpowiadały na wyzwania ochrony klimatu. To w naszym kraju znajduje się Elektrownia Bełchatów, która właśnie “awansowała” na pierwsze miejsce w rankingu najbardziej zanieczyszczających elektrowni węglowych na świecie, a rozpoczęcie jej wygaszania planowane jest obecnie dopiero od 2030 roku.

W tym kontekście pewnym optymizmem napawa fakt, że w lipcu weszło w życie europejskie prawo klimatyczne, które obowiązuje bezpośrednio w każdym kraju unijnym, czyli także w Polsce. Nowe prawo zobowiązuje państwa członkowskie do uwzględnienia unijnego celu neutralności klimatycznej w krajowych działaniach, planach i strategiach.

Celami unijnymi jak tarczą zasłania się zresztą ministerstwo klimatu odpowiadając na pytanie dziennikarzy o raport IPCC. Zapomina przy tym jednak, że krajowe plany i strategie nie wpisują się w te cele, a Polska nie wnosi solidarnego wkładu do ich realizacji. Powoływanie się na politykę unijną przy jednoczesnym wprowadzaniu rozwiązań blokujących rozwój OZE i podtrzymujących życie energetyki węglowej to robienie z Polski pasażera na gapę europejskiego procesu transformacji.

Przed naszym krajem stoi szereg mniejszych i większych wyzwań, jeśli chodzi o transformację – zwłaszcza, że unijne ambicje mogą już tylko przyspieszać. Najprostszym i bezwzględnie koniecznym w Polsce działaniem jest liberalizacja tzw. ustawy odległościowej, która od kilku lat skutecznie blokuje rozwój nowych inwestycji wiatrowych. Odczuwalny jest ponadto brak obejmującej całą gospodarkę regulacji, która zapewni konieczne redukcje emisji w poszczególnych sektorach. Tego rodzaju rozwiązanie zostało przyjęte przez wiele krajów europejskich, m.in. Wielką Brytanię, Niemcy czy Danię, i wydaje się konieczne do zrealizowania naszego sprawiedliwego wkładu w ochronę klimatu.

Musimy jako kraj podjąć natychmiastowe działania, a w kontekście nowego raportu IPCC żądania obywateli i obywatelek skarżących rząd za zaniechania w ochronie klimatu to minimum, które powinniśmy osiągnąć. Zaś zmiana prawa i wprowadzenie ambitnych rozwiązań klimatycznych to tylko konieczne pierwsze kroki do faktycznej realizacji naszych zobowiązań klimatycznych.

Komentarz napisali Wojciech Kukuła, starszy prawnik w ClientEarth oraz Julia Kozakiewicz, analityczka prawna w ClientEarth

ClientEarth używa plików cookie by poprawić funkcjonalność strony. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Przeczytaj naszą politykę prywatności.

Aby wyrazić zgodę na użycie nieobowiązkowych plików cookie, kliknij przycisk Kontynuuj.