ClientEarth
22 lipca 2026
Dziś 21% zapór w Polsce jest w złym stanie technicznym i tym samym - stanowi potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi i stanu środowiska. Stare zapory budowano w innych realiach klimatycznych, hydrologicznych i przy innym stanie wiedzy naukowej. Mimo to decyzje pozwalające na dalszą eksploatację starych i dużych zapór często zapadają bez ponownej oceny oddziaływania na środowisko. Nasz nowy raport „Zapory po terminie” pokazuje, dlaczego ta luka prawna może mieć znaczenie zarówno dla ludzi, jak i środowiska, oraz wskazuje rozwiązania, które pozwolą lepiej zarządzać starzejącą się infrastrukturą.
Większość dużych zapór funkcjonujących dziś w Europie została zaprojektowana kilkadziesiąt lat temu. Tymczasem skutki ich funkcjonowania zmieniają się wraz z upływem czasu. Starzenie się konstrukcji, zamulanie zbiorników, zmiana klimatu i pogarszający się stan ekosystemów rzecznych powodują, że dalsza eksploatacja zapór może wiązać się z zupełnie innymi konsekwencjami niż w momencie ich budowy.
„Obecnie wchodzimy w okres masowego starzenia się wielkich zapór” – mówi Maja Starosta, nasza prawniczka i autorka raportu – „Według raportu ONZ po 50 latach działania, zapora zaczyna być bardziej narażona na awarie. Oznacza więc rosnące koszty remontów i modernizacji, a jednocześnie coraz niższą funkcjonalność, bo zbiorniki z czasem wypełniają się osadami. To również większe ryzyko katastrofy – dodaje.
Według badań Uniwersytetu Śląskiego, w 2022 r. w 47 kluczowych zbiornikach zaporowych w Polsce zebrało się blisko 200 mln ton osadu. W przypadku zbiornika na Wisłoku konieczne było wydobycie prawie 0,72 mln m3 osadu, a koszt prac przekroczył 70 mln zł.
Problem obrazują także niedawne wydarzenia w zbiorniku w Pilchowicach na Bobrze. Wieloletnie gromadzenie osadów w zbiorniku, remont przestarzałej zapory, ekstremalnie wysokie temperatury i osłabiony ekosystem stworzyły warunki, które doprowadziły do katastrofy ekologicznej. „Koszty utrzymywania starzejących się zapór nie są wyłącznie finansowe, ale też środowiskowe. Za skutki takich decyzji płaci społeczeństwo, w tym również mieszkańcy okolicznych miejscowości, których bezpieczeństwo jest zagrożone” – komentuje Starosta.
Raport analizuje przepisy obowiązujące w Polsce, Włoszech, Rumunii i Bułgarii. We wszystkich tych państwach większość dużych zapór powstała przed wprowadzeniem unijnych przepisów o ocenie oddziaływania na środowisko. Dziś ich eksploatacja jest regularnie przedłużana o kolejne dekady, jednak decyzje te zapadają bez oceny wpływu zapór na środowisko i bez udziału społeczeństwa. Powstaje w ten sposób paradoks: jedne z najstarszych i szkodliwych dla środowiska instalacji nie są poddane obowiązkom, które od lat obowiązują nowe inwestycje.
To problem, na który zwracamy uwagę od kilku lat. W 2023 r. wspólnie z Fundacją Greenmind i Ogólnopolskim Towarzystwem Ochrony Ptaków złożyła do Komisji Europejskiej skargę dotyczącą systemowego przedłużania funkcjonowania zapór w Polsce bez odpowiedniej oceny ich wpływu na środowisko i obszary Natura 2000. Najnowszy raport rozwija tę argumentację, pokazując, że podobne problemy występują również w innych państwach europejskich.
Raport wskazuje, że decyzje o przedłużaniu eksploatacji dużych zapór powinny co do zasady być poprzedzane oceną oddziaływania na środowisko, tak jak ma to miejsce w przypadku nowych inwestycji, lub przynajmniej procedurą pozwalającą ocenić, czy przeprowadzenie takiej analizy jest konieczne. Oceny środowiskowe powinny uwzględniać aktualny stan wiedzy naukowej, skutki zmiany klimatu oraz proces starzenia się infrastruktury. Raport rekomenduje również, aby państwa członkowskie regularnie oceniały funkcjonalność istniejących zapór i analizowały wszystkie możliwe scenariusze dalszego zarządzania nimi – od modernizacji, przez zmianę sposobu ich użytkowania, po usunięcie tam, gdzie będzie to uzasadnione wynikami przeprowadzonej oceny.
Przeprowadzenie oceny oddziaływania na środowisko nie przesądza o likwidacji zapory. Pozwala natomiast odpowiedzieć na podstawowe pytanie: jakie skutki będzie miała jej dalsza eksploatacja i czy, dysponując aktualną wiedzą naukową oraz świadomością wyzwań klimatycznych, nadal uznajemy ją za rozwiązanie leżące w interesie publicznym.