Rzeka to nie tylko przyroda. To podstawa bezpieczeństwa - wodnego, klimatycznego i militarnego. Swobodnie płynące rzeki chronią nas przed powodzią i suszą, wzmacniają odporność kraju i są naturalną barierą obronną. Dziś polskie rzeki są podzielone przez tamy i zamknięte w betonowych korytach. ClientEarth pokazuje, jak prawo może je uwolnić.
Zdrowe, wolne i naturalne rzeki wzmacniają bezpieczeństwo wodne Polski
1,2 mln
80 000+
25 000 km
75%
Ta sama Europa, te same cele UE - inne rezultaty. W latach 2020-2024 Polska usunęła zaledwie 10 przestarzałych barier na rzekach, Finlandia 173, a Francja 383. Różnica nie wynika z chęci, lecz z prawa i instytucji - w Polsce usunięcie bariery bywa trudniejsze niż jej zbudowanie. Czego brakuje Polsce? Kompletnego rejestru barier, jasnych kryteriów priorytetyzacji, procedur dla obiektów bez znanego właściciela oraz finansowania dostępnego nie tylko dla administracji centralnej, ale też samorządów i organizacji. Francja i Finlandia pokazują, że systemowe podejście realnie działa.
Źródła: liczba sztucznych barier w Europie i Polsce — More than one million barriers fragment Europe's rivers (2020); spadek populacji ryb wędrownych — WWF, Living Planet Index: migratory freshwater fishes (2024).
Co tracimy, gdy rzeka traci swobodę
Sztuczne bariery – zapory, jazy, progi i śluzy – dzielą rzekę na odcinki i odcinają rybom drogę do tarła. W latach 1970–2020 liczebność migrujących ryb słodkowodnych w Europie spadła średnio o 75%, a globalnie o 81%. Symbolem tej zmiany jest węgorz europejski: w ciągu pół wieku jego populacja skurczyła się o 90–95% i z jednej z najliczniejszych ryb słodkowodnych stał się gatunkiem zagrożonym.
Fragmentacja zmienia też samą wodę. Spowolniony przepływ przed jazami i zbiornikami podnosi temperaturę, obniża zawartość tlenu i sprzyja eutrofizacji, a uregulowane rzeki są mniej odporne na kryzysy ekologiczne. Pokazała to katastrofa na Odrze w 2022 roku, gdy z rzeki wyłowiono 250 ton śniętych ryb. Bezpośrednią przyczyną był zakwit toksycznej „złotej algi" (Prymnesium parvum), a jednym z warunków, które go umożliwiły, był właśnie wysoki stopień uregulowania rzeki.
Kiedy natura chroni lepiej niż beton
Nie każde rozwiązanie musi być betonowe. Na Odrze, na odcinku Domaszków–Tarchalice w gminie Wołów, Fundacja WWF Polska wraz z samorządem i nadleśnictwem odsunęła wały przeciwpowodziowe i przywróciła rzece 600 hektarów terenu zalewowego. Odtworzona naturalna retencja pozwala zatrzymać 12 mln m³ wody i miejscowo obniżyć falę powodziową o 50 cm. Efekt widać było w 2024 roku: Domaszków i Tarchalice, zalane w 1997 roku, tym razem pozostały suche. To dowód, że zdrowa, swobodnie płynąca rzeka potrafi chronić ludzi skuteczniej niż kolejna zapora.
Polskie rzeki: od regulacji do odbudowy
Lata 60.-70. XX w. - boom budowy zapór
Szczyt budowy dużych zapór w Europie i Polsce. Powstaje m.in. zapora we Włocławku na Wiśle (1962-1970). Mimo przepławki niemal całkowicie blokuje wędrówki troci i certy w górę rzeki.
1994 - Klimkówka się napełnia
Zbiornik Klimkówka na Ropie zostaje oddany do użytku. Dziś dramatycznie wysycha – „zamiast 40 mln m³ zostało pięć" ostrzega prof. Mariusz Czop (AGH). Cieplejsze zimy i znikający śnieg ograniczają wiosenne zasilanie rzeki.
2020-2024 - Europa uwalnia rzeki
W ciągu pięciu lat Finlandia usuwa 173 przestarzałe bariery, Francja 383, a Polska zaledwie 10. Unijne prawo o odbudowie przyrody wyznacza cel: 25 000 km rzek przywróconych do swobodnego przepływu.
2026+ - masowe starzenie się tam
Tamy z lat 60.-70. wchodzą w wiek alarmowy (ok. 50 lat). Rośnie ryzyko awarii, koszty utrzymania i presja na ekosystemy, a sedymentacja odbiera zbiornikom pojemność. Nasilające się skutki zmian klimatu – susze i gwałtowne powodzie – wywierają dodatkową presję na zapory projektowane dla zupełnie innej rzeczywistości. Przedłużanie ich eksploatacji powinno wymagać oceny oddziaływania na środowisko.
W Polsce usunięcie przestarzałej bariery bywa trudniejsze niż jej zbudowanie - i to jest problem nas wszystkich.
Czym jest prawo odbudowy przyrody?
-
Prawo odbudowy przyrody (NRL)
Unijne rozporządzenie o odbudowie przyrody (Nature Restoration Law) zobowiązuje państwa do inwentaryzacji barier na rzekach i priorytetowego usuwania tych przestarzałych - to konkretne narzędzie, by uwolnić rzeki.
-
Cel: 25 000 km wolnych rzek
Co najmniej 25 tys. km rzek w UE ma wrócić do swobodnego przepływu. Polska musi pokazać, jak osiągnie ten cel.
-
Krajowy Plan Odbudowy 2026
W 2026 r. Polska przygotowuje Krajowy Plan Odbudowy Zasobów Przyrodniczych - to moment, by rzeki i ich renaturyzacja znalazły się w jego centrum.
Wolne rzeki + bezpieczeństwo państwa
Rzeka jest argumentem Zielonej Tarczy Wschód - i odwrotnie. Naturalna, meandrująca rzeka to bariera nie do pokonania dla ciężkiego sprzętu, a odbudowa dolin rzecznych, mokradeł i swobodnego przepływu powinna być częścią systemu odporności kraju - obok „szarej” infrastruktury wodnej i obronnej. Wspólne planowanie pozwala lepiej wykorzystać środki publiczne, łącząc bezpieczeństwo wodne, odbudowę przyrody i odporność klimatyczną.
Stan polskich zapór w liczbach
Skala problemu w czterech liczbach:
80 000 – szacowana liczba barier na polskich rzekach. Oficjalne rejestry obejmują zaledwie ok. 16 000.
21% – budowli piętrzących I i II klasy jest w niedostatecznym stanie technicznym (raport CTKZ, 2023).
17% – obiektów oceniono jako zagrażające bezpieczeństwu ludzi, środowiska lub infrastruktury.
60 – ryb przeszło przez przepławkę we Włocławku w 2024 roku (56 troci i 4 certy); nie odnotowano żadnego innego gatunku.
Dlaczego czas działa przeciw tamom
Z każdym rokiem duże tamy stają się bardziej ryzykowne, droższe i mniej skuteczne. Po dekadach pracy rośnie ryzyko awarii, a sedymentacja odbiera zbiornikom pojemność - globalnie utracono już 13-19% pojemności magazynowej. W UE każdego roku w ok. 5000 zbiorników osadza się około 1 mld m³ osadów, a koszt ich usuwania sięga 5-8 mld euro. Populacje ryb wędrownych, takich jak łosoś i węgorz, spadły w Europie o około 93% od 1970 roku. Tama we Włocławku pokazuje skalę skutków: po jej budowie połowy troci spadły niemal do zera, a koryto Wisły poniżej obniżyło się o 2,5 m w ciągu czterech lat.
W Polsce skala ryzyka jest już wymierna. Według raportu Centrum Technicznej Kontroli Zapór za 2023 rok co piąta budowla piętrząca I i II klasy (21%) jest w niedostatecznym stanie technicznym, a 17% oceniono jako zagrażające bezpieczeństwu. Analizy scenariuszy awaryjnych pokazują, że uszkodzenie zapory w Goczałkowicach lub Tresnej mogłoby zalać ponad 20% powierzchni Krakowa i przynieść straty rzędu 30 mld zł. To ryzyko nie jest teoretyczne – we wrześniu 2024 roku uszkodzenie zapory zbiornika Morawka spotęgowało falę powodziową, która zniszczyła Stronie Śląskie i Lądek-Zdrój.
Ukryte koszty zbiorników
Zbiorniki zaporowe uchodzą za neutralne dla klimatu, ale nie są. Z ich powierzchni uwalnia się rocznie około 0,8 miliarda ton ekwiwalentu CO₂ – tyle, ile emituje cały europejski sektor transportu. Odpowiada za to głównie metan, gaz cieplarniany znacznie silniejszy od dwutlenku węgla. Zbiornik włocławski emituje go około 413 mg na m² dziennie, na poziomie zbiorników tropikalnych.
Spiętrzona woda szybciej traci tlen niż jeziora, rzeki czy oceany. Rosnąca temperatura i spadek natlenienia pogarszają jakość wody, sprzyjają zakwitom glonów i osłabiają ekosystemy – a to od tych samych zbiorników zależą lokalne zaopatrzenie w wodę i produkcja energii.
Do tego dochodzi zamulanie – osady stopniowo odbierają zbiornikom pojemność. Skala jest ogromna: to, co odkłada się co roku w europejskich zbiornikach, objętością odpowiada mniej więcej 385 Wielkim Piramidom w Gizie.
Historie polskich zapór
Włocławek (1970)
Pierwszy i jedyny zrealizowany stopień kaskady dolnej Wisły. W ciągu czterech lat koryto poniżej zapory obniżyło się miejscami o 2,5 m, a połowy troci spadły niemal do zera. Dziś rozważana jest kolejna zapora w Siarzewie.
Czorsztyn-Niedzica (1997)
Budowa budziła kontrowersje na długo przed rozpoczęciem. Po napełnieniu zbiornika liczebność żaby trawnej spadła o 89–97%, wycofały się wrażliwe ryby rzeczne, a z terenu przesiedlono co najmniej 2500 osób.
Kaskada Nysy Kłodzkiej
Cztery zbiorniki (Otmuchów, Nysa, Topola, Kozielno) przerywają ciągłość rzeki, a planowany jest piąty, w Kamieńcu Ząbkowickim, za ponad 1,3 mld zł. Sam zbiornik Nyski kosztował wysiedlenie 880 osób. Po powodzi 2024 ekspertyza wykazała wadliwe sterowanie odpływem wody.
Iwiny (1967) i Wilkowice (2014)
Dwa oblicza ryzyka: przerwanie grobli w Iwinach zabiło 18 osób i zapoczątkowało w Polsce system oceny bezpieczeństwa zapór. Zapora w Wilkowicach nigdy nie spełniła żadnej ze swoich funkcji i po latach problemów została rozebrana na mocy decyzji nadzoru budowlanego.
Kąty-Myscowa (planowany)
Zbiornik na Wisłoce planowany od ponad 100 lat. Zredukowałby falę powodziową w Jaśle, Dębicy czy Mielcu zaledwie o 1–5%, a jednocześnie zalałby wielowiekowe wsie, wymagał przesiedlenia ok. 200 osób i naruszył obszary Natura 2000 w otoczeniu Magurskiego Parku Narodowego.
Dlaczego usunięcie tamy bywa trudniejsze niż budowa
Prawo o odbudowie przyrody (Nature Restoration Law) nakazuje w pierwszej kolejności usuwać bariery przestarzałe – takie, które nie pełnią już żadnej funkcji. W Polsce blokują to trzy luki systemowe.
Brak kompletnego rejestru barier. Dane naukowe wskazują na blisko 80 000 barier na polskich rzekach, podczas gdy oficjalne rejestry obejmują ok. 16 000. Wiele obiektów nie ma nawet ustalonego właściciela, a dane w rejestrze nie są weryfikowane w terenie.
Brak kryteriów priorytetyzacji. Na początku 2026 roku Wody Polskie opublikowały listę 5 tysięcy barier do usunięcia lub przebudowy – bez współrzędnych i kilometrażu, co uniemożliwia ich zlokalizowanie. Jednocześnie pod koniec 2025 roku pojawiła się lista blisko 4 tysięcy barier proponowanych pod hydroenergetykę, skrytykowana m.in. przez Państwową Radę Ochrony Przyrody.
Brak rozwiązań dla obiektów bez właściciela. Pokazuje to przypadek małej, przestarzałej zapory na potoku Kryściów: mimo zgody wszystkich stron i zabezpieczonych funduszy nie udało się jej usunąć, ponieważ obiekt nie figurował w żadnym rejestrze i nie miał formalnego właściciela, od którego można by uzyskać zezwolenia.
Od diagnozy do rozwiązań: nasze raporty o polskich rzekach
Marzec 2023 - Biała Księga Polskich Rzek
Pierwsza całościowa diagnoza stanu polskich rzek. Pokazaliśmy, jak bardzo są uregulowane, pofragmentowane i odcięte od naturalnych dolin - i dlaczego to zagraża bezpieczeństwu wodnemu kraju.
Czerwiec 2026 - Wolne rzeki
Nasz raport o tym, jak prawo może wspierać renaturyzację europejskich i polskich rzek. Pokazujemy narzędzia - od unijnego prawa o odbudowie przyrody po usuwanie barier - które pozwalają oddać rzekom przestrzeń.
Lipiec 2026 - Raport o starzejących się zaporach
Raport o starzejących się zaporach w Polsce. Analizujemy, dlaczego czas działa przeciw przestarzałym barierom i co zrobić z obiektami, które tracą funkcje, a rosną ich koszty i ryzyko.
Najnowsze raporty
ClientEarth analizuje, jak prawo może uwolnić polskie i europejskie rzeki. Najważniejsze materiały - raporty „Zapory po terminie”, „Wolne rzeki” oraz „Biała Księga Polskich Rzek” - znajdziesz w sekcji „Materiały do pobrania” i w linkach poniżej.